Jakoś tak



Jakoś tak mi nie idzie pisanie. Czasu brak - permanentnie. Tydzień temu siadłam do przeglądania zdjęć jakie zrobiliśmy od marca 2008. Miałam w końcu dać do wywołania zaległe i doszłam tylko do lipca. Pracowałam - nie było czasu, nie pracuję i też go nie przybywa. Mania skutecznie pożera mój czas, ale jak w życiu nie wychodowałam sobie żadnego hobby ani pasji, o co mam do siebie nieustający żal, to Mania jest idealnym wypełniaczem tej luki. Marian też nie wyrabia - zajebiście mi go szkoda, jak codziennie wychodzi do pracy przed czasem, żeby nadrobić, siedzi po godzinach i ciągle wchodząc do domu ma ten smutny wzrok, a telefon w marynarce ciągle dzwoni. Do dupy. Jedźmy do Pcimia lepić garnki. Nawet teraz jak piszę, to myślę o tym, że rośnie stos rzeczy które miałam wystawić na allegro, a ogłoszenie o sprzedaży naszego mieszkania wygasło i trzeba nowe... i za czym my tak ciągle gonimy stojąc w miejscu.
Idę obudzić Mariana, bo chyba zasnął usypiając Manię.
tito 2010-02-08 20:49:12
skomentuj (2)