ksiega gosci

2010
kwiecień
luty
styczeń
2008
wrzesień
2007
październik
wrzesień
czerwiec
luty
styczeń
2006
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
maj
marzec
styczeń
2004
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty



Nie ma takiego miasta Londyn

No to może faktycznie - będzie chociaż ten Lądek, Lądek Zdrój. Nie chce mi się pisać, mimo że się tak zarzekałam, ale dzieją się już takie rzeczy, że wymiękam. Już dawno powiedziałam, że ten rok powinien się zacząć od nowa i DOBRZE. Erase and rewind. Do tego ostatnie dni: ten samolot, te 30 trumien dziennie na Okęciu, te tłumy, ten Wawel co wszystkim staje w gardle, czarne skrzynki i biało czerwone flagi. Jak już myślałam, że enough is enough to przyszła wielka chmura znad Islandii i mi zakłóciła lot do Bęckiej. Nożesz kurwa, jakbym to ja codziennie latała to rozumiem - zdarza się. Ale to jest zwykła podłość. I tu mi się ciśnie na palce klasyk:

"Bo są tacy, co wtykają nam szpilki - to nie ludzie, to wilki."

W niedziele wpada do nas Obama i reszta. W wyrazie zniesmaczenia całą imprezą mam zamiar przesiedzieć weekend w domu. Dodatkowo zamierzam wyrazić swoje niezadowolenie z faktu spędzenia owego weekendu w domu, pozostając w piżamie i bojkotując tvn24.

Na osłode. Mania wczoraj pół dnia chodziła i śpiewała " Gongin dunglo łen men aj medof", non stop, cały czas w tym samym rytmie i intonacji. Strasznie mnie ciekawiło, co to. I nagle, po południu oświecenie!

Alicia Keys - Empire state of mind, a wers śpiewany przez Manię, to kawałek refrenu: "Concrete jungle where dreams are made of". Czy ona nie jest debesciara?



tito 2010-04-15 21:42:32
skomentuj (2)
Mania i muzyka

Jak powiedział inż. Mamoń, najbardziej lubimy te piosenki, które już raz słyszeliśmy. Nie wiem czy Mania również kieruje się tą zasadą, ale na pewno z kawałków które już słyszała wybiera faworytów. Prawdę mówiąc, bardzo lubi piosenki, bardziej niż bajki w TV. Poranek rozpoczynamy z Rock you baby na VH1. Są tam wprawdzie hity śpiewane przez gumi-misia albo teletubisie, ale są też takie rzeczy jak We will rock you z rysunkowym teledyskiem, który Mania uwielbia. Znak czasu - my tego nie mieliśmy. Kablówkę mi podłączyli jak byłam w 8 klasie i wsiąkłam na amen w MTV. Długi czas wystarczyło mi zanucić piosenkę, a w kilka sekund kojarzyłam ją z obrazem. Mania żyje w epoce you tube, więc nie dziwi mnie, jak oglądając ulubiony kawałek w TV, po jego zakończeniu mówi: mama, jeście jaź łącić.
I jak jej wytłumaczyć że w TV nie mogę włączyć jeście jaź, a na komputerze mogę? Komputer to temat na osobną notkę - dwuletnie dziecko wie co to myszka, a ja pod koniec podstawówki z wypiekami na policzkach opowiadałam rodzicom o pierwszych lekcjach w sali komputerowej, gdzie uczyliśmy się najpierw na pamięć recytując: jednostka centralna, monitor, klawiatura. Ale nie o tym, wszak muzycznie miało być. Można z pewnością powiedzieć, że Mania ma swoją listę top 10. Na mój gust ostatnie notowanie wygląda mniej więcej tak:

1. Gossip "Heavy Cross" - absolutny hit od wakacji (Mania mowi na to "u-u-u")
2. Pink "Funhouse" - od 2-3 tygodni w czołówce ( wg Mani "pani ucieka" - po prostu jedzie na motorze)
3. Mariah Carey "I want to know what love is" - nic nie poradzę lubi i koniec, nawet nie przyjmuje do wiadomości, że to śpiewał Foreigner
4. Fleur de Vanille - "La petite fleur de vanille" - usłyszałyśmy w jakimś programie dla dzieci, you tube to potęga, a piosenka rockowa
5. Anna Wyszkoni "Z ciszą pośród czterech ścian" - mówi się trudno, dziecka się nie wybiera, teledysk jej się podoba, bo wylewają się farby
6. Oceana "Cry, cry" - to był szok. Nie wiem skąd i jak, ale po pierwszych dźwiękach z radia, Mania oznajmiła mi "pani śpiewa Kaj-kaj". Uczeń przerósł mistrza.
7. Waterboy "We will rock you" - teledysk to sama lubię, przyjdzie taki dzień, że jej opowiem o Queen:)
8. Marit Larsen "I could try rock and roll" - wg Mani tą piosenkę śpiewa ciocia Kama. Wierząc, że Kama zrobi karierę, na razie nie wyprowadzamy dziecka z błędu
9. Phil Collins "You'll be in my heart" - wspomnienie pierwszego roku, który do tego hitu przetańczyła na ramieniu taty
10. Bebe Lilly "Piraci" - no cóż, "piraci mórz są już tuż, tuż.....uuuu":)

Ciekawe co na takie zestawienie powiedziałby Mann, czy Niedźwiedzki:)
tito 2010-02-11 21:11:24
skomentuj (0)
Jakoś tak

Jakoś tak mi nie idzie pisanie. Czasu brak - permanentnie. Tydzień temu siadłam do przeglądania zdjęć jakie zrobiliśmy od marca 2008. Miałam w końcu dać do wywołania zaległe i doszłam tylko do lipca. Pracowałam - nie było czasu, nie pracuję i też go nie przybywa. Mania skutecznie pożera mój czas, ale jak w życiu nie wychodowałam sobie żadnego hobby ani pasji, o co mam do siebie nieustający żal, to Mania jest idealnym wypełniaczem tej luki. Marian też nie wyrabia - zajebiście mi go szkoda, jak codziennie wychodzi do pracy przed czasem, żeby nadrobić, siedzi po godzinach i ciągle wchodząc do domu ma ten smutny wzrok, a telefon w marynarce ciągle dzwoni. Do dupy. Jedźmy do Pcimia lepić garnki. Nawet teraz jak piszę, to myślę o tym, że rośnie stos rzeczy które miałam wystawić na allegro, a ogłoszenie o sprzedaży naszego mieszkania wygasło i trzeba nowe... i za czym my tak ciągle gonimy stojąc w miejscu.
Idę obudzić Mariana, bo chyba zasnął usypiając Manię.
tito 2010-02-08 20:49:12
skomentuj (2)
Po trochu wyciągane z lochu - część 1

NO wiem, wiem. Napisałam, że jutro i guzik. No to powspominajmy - na początek gotowiec.

Wstyd się przyznać, ale jeszcze na urlopie macierzyńskim, na potrzeby ożywienia firmowego portalu społecznościowego popełniłam kilka notek. Oczywiście musiało być logistycznie, więc było. Głupie to to, ale w całkiem realny sposób oddaje pierwsze tygodnie z Marią:)

Logistyka wokół Smyka - czyli jak się zorganizować i nie zwariować

W ciąży wysłuchałam wielu rad młodych mam i wszystkie łączyło jedno przesłanie: śpij gdy tylko masz okazję, odpuść sobie sprzątanie, gotowanie i całą resztę. I co ja na to? Słuchałam, przytakiwałam i "wiedziałam swoje". Tak, tak - mięczaki, przecież to tylko dziecko.

Moje osobiste Tylko Dziecko pojawiło się na świecie 5 tygodni temu, a to daje mi już pełne prawo do udzielenia kilku rad przyszłym mamom: śpijcie gdy tylko trafi się okazja, olejcie całą resztę.
Na początku byłam twarda. Jak rasowy logistyk uznałam, że podstawa to dobra organizacja. Skoro dziecko je 8-12 razy na dobę to miedzy karmieniami mam 2-3 h wolnego i należy to tylko umiejętnie wykorzystać. Plan był prosty: karmienie, sen, karmienie, śniadanie, karmienie, pranie+prasowanie, karmienie, gazetka/TV, karmienie, obiad, itp. Przyznaję się - wzięłam pod uwagę za mało zmiennych, a Mania szybko wprowadziła w życie swój grafik: karmienie, jeszcze nie skończyłam, karmienie, gdzie jesteś, karmienie, wcale nie jestem śpiąca, karmienie, mogłabyś mnie ponosić leniu (tylko byś spała), karmienie, ...
Poza tym zupełnie mnie zaskoczyła czasochłonność podstawowych czynności. No ale wybaczcie - zapraszam i niech ktoś z zegarkiem w ręku ubierze w te mikro ciuszki małego węgorza elektrycznego. I jak??
Szybko zweryfikowałam swój grafik i postanowiłam skupiać się tylko na tym czy w wolnych chwilach lepiej jeść czy spać.

Są jednak zadania, które stawiają młode mamy w gronie absolutnych mistrzów logistyki. Czym jest koordynacja transportu Beaujolais Nouveau przy akcji "zakupy w centrum Krakowa". W pierwszej fazie należy pozyskać ochotnika, który zaopiekuje się Małym Głodem (nie bez znaczenia jest odpowiednia konstrukcja psychiczna). Potem już tylko szybkie karmienie, uśpienie i pozostawienie pokarmu w razie gdyby nie udało się wrócić na czas - a mam przed sobą całe 2-3 godziny.
Gotowa - start! Żeby tylko nie było korków, żeby nie było korków. Jestem na miejscu. Żeby nie było tłumów, żeby nie było kolejek przy kasach. A do tego wybujała wyobraźnia cały czas raczy mnie obrazem: Mały Głód płacze w łóżeczku, opiekun płacze skulony w kącie. Ech, no to żeby nie było korków i same zielone światła....Uf, jestem w domu. Zmęczona, zziajana rzucam się do łożeczka zmierzyć się z moim oprawcą - jedno jest pewne, pogniewać na nią się po prostu nie można.
tito 2010-02-02 23:14:49
skomentuj (7)
Wielkie porządki

Postanowienie na ten rok: pisać na blogu. Tak było. Uświadomiłam sobie, że tyle spraw, historii związanych z pojawieniem się Mani prosiło się o uwiecznienie, ale ciągle brakowało czasu na zebranie myśli, chęci. Moment wydawał się odpowiedni. Chciałam pisać o Groszku w jego podróży do nas i analogicznie o tym, jak to było z Manią, póki pamiętam, póki to wciąż bliskie. Chciałam zacząć od jego pierwszego zdjęcia. Było zdjęcie, bijące serduszko i dziwny smutek. Zamiast pisać czekałam. Najdłuższe 7 dni w życiu. Nie ma Groszka. Ale jest Mania. Jest Mania i trzeba pisać, nawet jeśli rzadko, to pisać, żeby nie zapomnieć o tym, kiedy stanęła na nogach, kiedy się uśmiechnęła, zaśpiewała pierwszą piosenkę. Zaczynam od jutra (sprawdzone w praktyce - jak mam deadline to mi rośnie efektywność).
tito 2010-01-31 19:45:18
skomentuj (3)
i tak oooo

MyHeritage: Look-alike Meter - Ancestory - Free family tree


tito 2008-09-30 12:25:01
skomentuj (2)
Były maje, były bzy, byłaś też dziewczyno Ty ...

Jako że Benia wyjechała bez pożegnania - ani notki ani nic - pozwalam sobie opublikować zdjęcia z wizyty Oposów w Londynie. Zdjęcia, jak to u nas zwykle bywa, dostępne na:

http://www.mkm-online.homelinux.org/

Oooo, i np teraz są dostępne - kto nie zdąży ten trąba.
tito 2007-10-08 14:45:49
skomentuj (5)


darmowy licznik odwiedzin